W dniach 9-11 października w Łodzi odbędzie się kolejna edycja Pepsi Vena Music Festival. Oprócz dziesiątki finalistów konkursu wystąpią zagraniczne gwiazdy:
Glasvegas, Sons and Daughters, Frankmusik i Christoph de Babilon. Gośćmi festiwalu będą też
Gareth Jones - brytyjski producent muzyczny, odpowiedzialny za wydawnictwa Johna Foxxa, Depeche Mode, Einstürzende Neubauten, Nick Cave and the Bad Seeds oraz Interpol i Tim Pope - od 30 lat tworzący teledyski dla m.in. The Cure, Davida Bowiego, Neila Younga, Queen i Talk Talk. Wśród 10 wykonawców, na których możecie głosować znaleźli się m.in. Skinny Patrini, Ramona Rey, Milkshop i Rotofobia.
Miejsce: Hala Filmowa Toya, Łódź: ul. Łąkowa 29
Wykonawcy: scena główna: Glasvegas / Te Boogie Town / Elephant Stone / I Like / Mlkshop / Ms. No One / Ramona Rey / Rotofobia / Skinny Patrini / St. City Surfers / SuperXiu //
scena mała Megatotal
sobota, 10 października start: 19.00, wstęp: 59-99 PLN
Nic nie zdarza się dwa razy, a na pewno nie zdarza się dwa razy cud, jakim była zeszłoroczna Vena (no, chyba że Blur jednak zagra). Taki line-up na niepozornym festiwalu to było coś, w co uwierzyliśmy dopiero, jak zobaczyliśmy. Oczekiwania wobec tegorocznej edycji były niebotyczne. Na szczęście organizatorzy, zamiast próbować przebić zeszłoroczny zestaw (przypomnijmy: Primal Scream i Happy Mondays), poszli w nieco innym kierunku. Tym razem nie zabiorą nas w piękną podróż do słodkiej przeszłości, lecz dadzą nam porządnego kopa w przyszłość. Na Venie zobaczycie to, czego w Polsce jeszcze nie było, i gdyby nie Vena, pewnie długo jeszcze by nie było. Odkrycie zeszłego roku, szkoccy geniusze nastroju, czyli Glasvegas, przebojowy, powerpopowy Frankmusic, ekscytujące Sons&Daughters (ich najnowszy album wyprodukował Bernard Butler, eks-Suede, a na wspólną trasę zaprosił ich sam Morrissey). Ponadto dużo dobrej polskiej muzyki, darmowe warsztaty producenckie (prowadzone przez Garetha Jonesa, który na koncie ma m.in. produkcję Depeszy i Interpolu), warsztaty realizacji dźwięku i wideoklipów. I kto jeszcze śmie twierdzić, że coca-cola jest lepsza od pepsi?!